A jak Ciebie potraktowano? - Kuncio.com
15951
single,single-post,postid-15951,single-format-standard,ajax_fade,page_not_loaded,,qode-title-hidden,qode-theme-ver-8.0,wpb-js-composer js-comp-ver-4.9.2,vc_responsive
Powrót po urlopie macierzyńskim

25 paź A jak Ciebie potraktowano?

W obecnej rzeczywistości wiele matek wraca do pracy po urlopie macierzyńskim. Część z nich nawet go do końca nie wykorzystuje. Powody są różne, bo ile kobiet tyle motywacji. Jedno jest pewne, ich wybór wynika z tego, że muszą albo że chcą. Jakoś żadna inna opcja nie przychodzi mi do głowy.

A gdy już wracają, to jak wyglądają ich powroty?

Sama wróciłam po rocznej przerwie do pracy. Oczywiście nie był to rok, w którym tylko zajmowałam się moją córką, bo gdy tylko mogłam starałam się na bieżąco śledzić trendy w branży, aby po prostu z niej nie wypaść. Nawet jeśli powrót następuje do tej samej firmy, z której się odchodziło, nie oznacza to, że będzie łatwo. Przez rok może zmienić się wiele rzeczy. Nasze stanowisko może należeć już do kogoś innego albo sytuacja firmy zmieniła się na tyle, że po powrocie okaże się, że w ogóle go już nie ma.

W teorii prawo niby nas chroni, ale jak to zwykle bywa teoria a rzeczywistość to dwie różne sprawy. I nagle może okazać się, że wracasz a na przywitanie od razu strzał prosto w twarz. Nie to stanowisko, inne obowiązki, może nawet degradacja. Niby wszystko na papierze pozostało po staremu, ale jakoś inaczej. O tym, że w tej sytuacji powinna zapalić się nam czerwona lampka mówiłam w wywiadzie z Ulą i tam też możecie znaleźć wskazówki – jak wrócić na rynek pracy?

Wbrew pozorom nie jest to sytuacja, która zdarza się sporadycznie. Zaczęłam przyglądać się kobietom, które wracają do pracy po urlopach macierzyńskich. Wśród nich oczywiście są kobiety, których sytuacja zawodowa nie uległa zmianie przez ten czas kiedy ich nie było, a wręcz dostały awans – też takie sytuacje się zdarzają, co pokazuje, że wiele zależy od podejścia firmy. Jednak jest również duża grupa kobiet, które albo nie mają gdzie wrócić, albo wracają i dostają wypowiedzenia, albo wracają i się je w jakiś sposób degraduje. Jest też grupa kobiet, które mają gdzie wrócić, ale po prostu nie chcą, ponieważ obawiają się sytuacji wymienionych wcześniej.

To, co wzbudziło mój niepokój to fakt, że tych kobiet nie jest wcale tak mało (bynajmniej patrząc na te w moim otoczeniu, znajome znajomych i tak dalej).

W tym momencie należałoby sobie zadać pytanie – dlaczego tak się dzieje? Bo w mojej ocenie jest to taka trochę dyskryminacja, odbywająca się w granicach prawa. No bo przecież można oddelegować do innych obowiązków, można zmienić stanowisko i można robić jeszcze kilka innych rzeczy, które sprawią, że może pracodawca nie będzie musiał nic robić, a zrobi to za niego kobieta i po prostu się zwolni. Kreatywność bywa ogromna.

Dlaczego o tym piszę?

Ktoś mógłby powiedzieć:

– A tam, znowu marudzenie kolejnej matki.

Nie do końca. Bo mam świadomość, że nie tylko pracodawca zachowuje się czasami nie fair, ale i kobieta, czy inny pracownik, który bez słowa potrafi zostawić go na lodzie. Zapewne działa to w dwie strony. Mimo to mam nieodparte wrażenie, że jakby nie było, pracownik ma trudniejsze zadanie.

A jak Wy sądzicie?

13 Comments
  • Nie domowa kura
    Posted at 08:02h, 27 października Odpowiedz

    Nie udało mi się wrócić do pracy po dziecku… Po pierwszym dlatego, że rozwiązano ze mną współpracę (umowa na czas określony) pomimo zapewnień, że tak nie będzie. Po drugim dlatego, że zmieniło się szefostwo na bardzo, bardzo złe i sama zdecydowałam się nie wracać. Po trzecim zobaczymy jak będzie…

  • Mama notuje
    Posted at 18:12h, 27 października Odpowiedz

    Ja w tej chwili jestem w kolejnej ciąży, ale robię wszystko żeby nie wracać do pracy tylko zacząć działać na swoim. Własnie dlatego, że z tymi powrotami bywa różnie, a ja po kilku latach przerwy, nie za bardzo mam do czego wracać…

  • Natalia
    Posted at 20:59h, 28 października Odpowiedz

    Mrozi mnie na samą myśl o powrocie na etat i oddaniu dziecka pod opiekę komuś obcemu…

  • Marzena Kud
    Posted at 05:02h, 29 października Odpowiedz

    Wróciłam i przywitano mnie z otwartymi ramionami, nie czułam się w żaden sposób sprawdzana, traktowana inaczej. Ale też od razu rzuciłam się w wir pracy, tak jakby mnie nie było tan tylko tydzień. Wcześniej zadbałam o to, by przyswoić sobie wiedzę z czasu, kiedy mnie nie było. Pójście na l4 ciążowe też starałam się przyzwoicie zakomunikować, bo tak jak zauważyłaś – ta lojalność działa w dwie strony. Pozdrawiam!

  • Kuba
    Posted at 05:41h, 29 października Odpowiedz

    Mój powrót do pracy po 9 miesięcznym urlopie tacierzyńskim zbliża sie dużymi krokami. Boje sie, że nie mam dokąd wracać.

    • magda
      Posted at 07:21h, 29 października Odpowiedz

      Cieszę się, że wypowiedział się tutaj również tata. :) W końcu coraz częściej to nie tylko chodzi o kobiety.

  • Kasia
    Posted at 06:01h, 29 października Odpowiedz

    Po macierzyńskim stosunkowo szybko znalazłam pracę, powiem nawet, ze to ona znalazła mnie. Zdecydowanie gorzej było, gdy obwiescilam dyrektorowi, ze jestem w ciąży (córkę urodziłam 25.08, umowę miałam do 01.09). Momentalnie na moje miejsce znalazła się córka głównej księgowej.teraz nie żałuję, ale swoje przeplakalam…

  • Noemi
    Posted at 07:03h, 29 października Odpowiedz

    Trafiłam tu z grupy wzajemnej promocji, nie wiedząc na jaki artykuł trafię, przeczytałam i tak sobie myślę, że jest jeszcze jedna strona medalu, którą ładnie podsumowuje powiedzenie „nie da się drugi raz wejść do tej samej rzeki”. Firma się zmienia – to żywy organizm, który musi trwać pomimo nieobecności pracownika. Zachowanie miejsca dla powracającej (być może!) matki przy jednoczesnym utrzymaniu wydajności firmy na tym samym poziomie może być trudne i potrzeba nie tylko dużo dobrej woli, ale i umiejętności z zakresu zarządzania oraz warunków zewnętrznych, żeby to się dało przeprowadzić. Mojej koleżance udało się po rocznej nieobecności wrócić na to samo stanowisko, ale cały czas utrzymywała kontakt z ludźmi w firmie i na inne sposoby o to zabiegała.

  • Wypaplani
    Posted at 08:15h, 02 listopada Odpowiedz

    Ja nie miałam problemu z powrotem do pracy po obu ciążach – dwa razy wracałam do tej samej firmy. Jednak po drugim powrocie, mimo że na to samo stanowisko, to mi przestało odpowiadać i uświadomiłam sobie, że to nie jest to, co chcę robić do końca życia. Także to jest jeszcze inna perspektywa – matka na macierzyńskim może też dopiero dojrzeć do pewnych decyzji 😉

    • magda
      Posted at 18:26h, 02 listopada Odpowiedz

      Zgadza się. Mimo wszystko zmienia się punkt widzenia i może okazać się, że oczekujesz od życia zupełnie czegoś innego. :)

  • Iza D
    Posted at 19:15h, 25 listopada Odpowiedz

    Za trochę ponad 2 tygodnie kończy mi się macierzyński i już wiem, że nie mam gdzie wracać. Ale u mnie to wynika z ogólnej sytuacji w firmie. Nie łamię się, szukam pracy, sporo wcześniej wiedziałam, że będę to robić 😉

    • magda
      Posted at 11:09h, 27 listopada Odpowiedz

      I to się nazywa pozytywne podejście.

  • New life easier
    Posted at 16:21h, 27 listopada Odpowiedz

    A ja po dziecku wiem jedno: albo druga ciąża albo nową pracą. Niestety takie są u mnie realia i trzeba się z tym pogodzić.

Post A Comment