Jadę rodzić! - Kuncio.com
16121
single,single-post,postid-16121,single-format-standard,ajax_fade,page_not_loaded,,qode-title-hidden,qode-theme-ver-8.0,wpb-js-composer js-comp-ver-4.9.2,vc_responsive
Jadę rodzić

11 kwi Jadę rodzić!

40 tygodni minęło jak z bicza strzelił i w końcu się zaczęło. Zaczęłaś rodzić!

Mnie to czeka już w sierpniu, zakładając że będzie to 40 tydzień ciąży, a jakiegoś dużego przyspieszenia w tym temacie nie planuję. Chyba że to mieszczące się w granicach normy, bo jak zapewne wiecie ciążę od 38 tygodnia liczy się już jako donoszoną. 😊

Jednak gdy już nadejdzie ten dzień, musisz być przygotowana. Chodzi o przygotowanie mentalne i świadomość co Ciebie czeka – dlatego w mojej ocenie warto chodzić do szkoły rodzenia, a także koniecznie przygotować się na wyjazd na szpitalną porodówkę.

O wyprawce na porodówkę pisałam w jednym z moich pierwszych wpisów, jednak był on bardzo krótki. Tym razem powiem Ci dokładniej jak masz się przygotować.

Przede wszystkim spakuj dwie torby. Dlaczego dwie? Bo jedna będzie dla Ciebie, a druga dla dziecka. Tej drugiej nie musisz zabierać od razu na oddział, ale warto abyś miała ją spakowaną i zabrała ze sobą, chociażby do samochodu.

W takim razie co pakujemy do naszej pierwszej torby? Wszystkie najpotrzebniejsze dla nas rzeczy. No to zaczynamy.

Torba nr 1 dla mamy

Ubierzmy się

Zaczynamy od naszego szpitalnego outfitu. 😊 Tutaj raczej nie ma specjalnego wyboru, a najlepszym z możliwych będzie koszula nocna. Najlepiej zaopatrzyć się w trzy sztuki, aby mieć większą ilość na zmianę. Poza tym, biorąc pod uwagę, w jakim celu udajemy się do szpitala będzie to opcja najbardziej odpowiednia i myślę, że tutaj nie trzeba tego tłumaczyć.

Oprócz koszuli nocnej niezbędny może okazać się miękki stanik do karmienia, a najlepiej dwa. Jedne kobiety może od razu tego pokarmu nie będą miały w ogromnej ilości, ale inne mogą go mieć aż nadto, więc awaryjne dwa staniki się przydadzą, a praktycznie w ogóle nie zabierają miejsca w torbie.

Higiena

Zaczynając od górnych partii naszego ciała, na pewno nie można zapomnieć o wkładkach laktacyjnych. Szczególnie po nocy może okazać się, że jest to niezbędny element. I tutaj też przyda się wcześniej wspomniany stanik, dzięki niemu nasze wkładki będą na właściwym miejscu.

To czego na pewno Ci potrzeba, to wkładki poporodowe oraz majtki siateczkowe, aby mogły te wkładki utrzymać. Na rynku jest kilka opcji, ale chyba najlepiej wybrać wkłady marki Hartmann. Przy pierwszej ciąży miałam okazję przetestować kilka różnych marek i jednak ta firma wygrywa na tle innych, głównie ze względu na trwałość i wchłanianie. W przypadku majtek siateczkowych mamy do wyboru jednorazowe i wielorazowe. Proponowałabym zaopatrzyć się w oba rodzaje. W tym przypadku firma nie ma znaczenia.

Ostatnią rzeczą, nad którą warto pomyśleć są podkłady poporodowe. Teoretycznie w szpitalu powinni takie mieć, jednak nie wiem czy w każdym przypadku i każda rodząca je otrzymuje. Dlatego lepiej mieć choć jeden przy sobie, bo może się przydać. Jego celem jest dodatkowa ochrona pościeli. Lepiej wymienić podkład niż całe prześcieradło.

Ponadto należy się nastawić, że przez pierwszą dobę po porodzie może w ogóle nie zobaczymy wkładki, a zamiast tego będziemy chodzić z ligniną między nogami.

Kosmetyki

Zakładając, że większość kobiet jednak będzie chciała spróbować karmić piersią, na pewno przyda się preparat do pielęgnacji brodawek sutkowych. I nie trzeba kupować tego najdroższego. W moim przypadku bardzo dobrze wypadł preparat firmy Floslek, zarówno cenowo jak i jakościowo.

Z dodatkowych środków przyda się Tantum Rosa i pojemnik z dozownikiem. Na dobre 2-3 tygodnie stanie się to nasz przyjaciel przy każdym odwiedzeniu toalety. :) Działa przeciwzapalnie, przeciwbólowo i antyseptycznie.

I teraz największe zaskoczenie, pomadka do ust. Niby po co? A jednak! Nie wiem dlaczego, ale miałam tak suche usta, że pomadka okazała się niezbędna. :)

Torba nr 2 – dla dziecka

Ubranka

Przede wszystkim dla dziecka musimy zabrać: body z krótkim rękawem, pajace – to jest wersja którą ja wybieram, bo oczywiście zamiast pajaców mogą być kaftaniki i spodenki. W mojej ocenie wersja jednoczęściowa jest jednak wersją wygodniejszą. Proponowałabym, aby każda z tych rzeczy była w liczbie 3 sztuk. Po więcej zawsze można wysłać kogoś do domu, a nie ma co zasypywać się w szpitalu dziecięcymi ubrankami.

Wiele zależy również od szpitala, bo przy pierwszym porodzie ubrali małej body i kaftanik oraz owinęli w koc, imitujący rożek. Moje ubranka dla córki wykorzystałam dopiero na niecałą dobę przed wyjściem.

Akcesoria dodatkowe

Wcześniej wspomniany rożek to kolejna rzecz, którą warto zapakować. Nie jest niezbędny, bo można go zastąpić chociażby kocem, ale mi dobrze się go użytkowało. Jeden w zupełności starczy, więc nie zabierajmy ani do szpitala więcej ani nie kumulujmy ich w domu.

Pieluchy tetrowe również się przydadzą. W ogóle przez kilka miesięcy będą nieodłącznym elementem każdego pakowanego przez Was bagażu. Do szpitala 3 sztuki powinny wystarczyć.

Jeżeli jesteśmy już przy temacie pieluch to nie możemy zapomnieć o pampersach. Zabierzmy ich niewiele, powiedźmy że 5 na początek, bo może okazać się, że w szpitalu dostaniemy je na oddziale.

Jedno opakowanie chusteczek nawilżanych też się przyda. I w sumie nie tylko dla dziecka, ale również dla nas.

To z rzeczy, które warto ze sobą mieć, a co w takim razie jest zbędne?

To, co wiem na pewno, to że w domu należy zostawić: laktator i nakładki laktacyjne. W mojej ocenie nakładki są w ogóle zbędnym zakupem – u nas się nie sprawdziły, a co do laktatora to nawet jeśli będzie potrzebny to oddziały położnicze powinny mieć je na stanie.

Podobnie jest z butelkami. No chyba że nie mamy zamiaru karmić piersią to wtedy musimy mieć butelkę ze sobą. Na ścisłość smoczek też może zostać w domu, bo mimo wszystko lepiej, aby w pierwszej kolejności dziecko nauczyło się odpowiednio ssać pierś.

Róbcie listę, odhaczajcie to co już macie, a ja ze swojej strony życzę Wam powodzenia na trakcie porodowym. :)

No Comments

Post A Comment