Jak to jest być matką w Polsce? - Kuncio.com
302
single,single-post,postid-302,single-format-standard,ajax_fade,page_not_loaded,,qode-title-hidden,qode-theme-ver-8.0,wpb-js-composer js-comp-ver-4.9.2,vc_responsive
baby-499976_1280

09 cze Jak to jest być matką w Polsce?

Ogólnie bycie matką nie jest proste, jednak dokładając do tego uwarunkowania gospodarcze czy mentalne można zaobserwować, że w każdym kraju pojęcie matki ma jeszcze wartość dodaną. To, jak ta wartość wygląda zależy od wielu czynników, występujących w danym państwie.

Gdy spojrzymy na bycie matką z perspektywy narodowości, pod pewnymi względami dostrzeżemy różnice.

Przede wszystkim wsparcie w polskim wydaniu, czyli jak to wygląda? W wielu przypadkach jest nieodczuwalne i pomijam już kwestię wsparcia finansowego. Mimo iż jestem przeciwniczką państwa opiekuńczego w takiej formie, w jakiej występuje na Zachodzie, bo uważam, że taka forma pomocy prowadzi do wyzysku państwa przez jej obywateli, a tym samym do rozleniwienia społeczeństwa, które żyje w przekonaniu, że nie warto pracować. To w pewnych przypadkach taka pomoc powinna być oferowana, szczególnie tym, którzy nie mogą podjąć pracy, bo muszą chociażby opiekować się swoimi chorymi dziećmi.

Jednak nie tylko o bezpośrednie wsparcie finansowe tutaj chodzi, ale głównie o pośrednie. Jako przykład może posłużyć brak miejsc w publicznych żłobkach. Wiele placówek w czasach niżu demograficznego zostało zamkniętych – w sumie można powiedzieć, że jest to nawet logiczne. Gdy dzieci znowu zaczęło rodzić się więcej, brak zamkniętych placówek stał się problemem. Dzieci przybywało, ale miejsc już niestety nie. W obliczu powrotu do pracy musieliśmy podjąć decyzję, co dalej – o Żłobkowych dylematach pisałam już wcześniej. Po odrzuceniu opcji niani pozostał żłobek. Polę zapisałam do publicznego żłobka, gdy miała jakieś 3 miesiące – tak mniej więcej, bo w sumie nie pamiętam już kiedy, ale na pewno było to dawno. W momencie zapisu była na 400 którejś pozycji na liście oczekujących. Po 9 miesiącach miała iść do żłobka, jednak gdy nadszedł ten moment nadal była na liście oczekujących, już nie tak odległej, ale nadal nieosiągalnej. Poszła do prywatnej placówki, która mimo wszystko jest droższa niż publiczna. Dopiero w zeszłym tygodniu otrzymaliśmy informację, że nasza córka dostała się do publicznego żłobka, a uczęszczanie do niego mogłaby zacząć we wrześniu tego roku. W ten sposób mamy prawie 1,5 roku oczekiwania  na miejsce….ogólnie masakra.

I w tym momencie przydałaby się pomoc państwa – właśnie pośrednia. Bo skoro jestem mamą wracającą do pracy, zameldowaną i odprowadzającą podatki w miejscowości, w której moja córka ma chodzić do żłobka, to byłoby miło otrzymać wsparcie. Rozumiem, że nagle nie przybędzie miejsc w publicznych żłobkach, ale dlaczego nie mogłabym otrzymać dofinansowania do prywatnej placówki? Nawet nie musiałabym widzieć tych pieniędzy, wystarczyłoby aby wpływały na konto wskazanego przedszkola.

Jeżeli chodzi o pomoc finansową – bezpośrednią czy pośrednią – można by pewnie jeszcze wymienić kilka punktów, przedstawiających sytuacje, w których faktycznie przydałoby się wsparcie. Jednak poza sferą finansową mamy jeszcze mentalną.

Niby wszyscy wiedzą jak ważne jest karmienie piersią – o zaletach takiego karmienia mówi się między innymi w szkołach rodzenia – to gdy już trzeba przejść do praktyki często pojawia się problem. I tutaj mamy zonk, bo w większości przypadków kobieta pozostaje bez fachowej pomocy. Oczywiście większość szpitali ma doradców laktacyjnych, jednak często pomoc potrzebna jest również już po wyjściu ze szpitala. Jeżeli do tego dołożymy jeszcze brak współpracy między pracownikami służby zdrowia i opinie samozwańczych „doradczyń”, otrzymamy chaos komunikacyjny. Na szczęście w tej kwestii wiele się zmienia, ale jeszcze dużo pracy przed nami.

W pierwszej kolejności mówiłam o wsparciu. Do tego można dołożyć społeczne przekonania na temat tego, jaka powinna być matka. Bo często zdarza się tak, że rodząc dziecko normy społeczne robią z Ciebie „dziewicę orleańską”. Jest to nawet zabawne, jak co niektórzy zmieniają do Ciebie podejście, bo już nie wypada chodzić Ci do klubów, a bluzki to najlepiej jakbyś ubierała zabudowane po szyję, no i te spódnice – tylko do kostek. Powiem szczerze, że osobiście się z takimi opiniami nie spotkałam, ale postanowiłam o tym wspomnieć, bo inne matki miały taką okazję.

No cóż. Tak to już jest, że się wszystkim nie dogodzi. A wszystkie tego typu życzliwe opinie należy najzwyczajniej w świecie, mówiąc kolokwialnie, olać. No chyba że narusza się zasady dobrego smaku, ale żeby to zrobić nie trzeba być przecież matką.

Bycie matką to jedna z najpiękniejszych ról.

Bycie matką nie jest łatwe. Bycie matką w konkretnej rzeczywistości, w określonych normach społecznych jest jeszcze trudniejsze.

2 Comments
  • Roni78
    Posted at 08:18h, 20 sierpnia Odpowiedz

    Zapotrzebowanie na BIO towary rośnie. Ekologiczna żywność stała się bardzo popularna dlatego gospodarstwa ekologiczne będą powstawać coraz liczniej co bardzo dobrze wpłynie na rolnictwo ekologiczne. Dobre nawyki żywieniowe mogą więc wpłynąć także na oddziaływanie na środowisko naturalne. Regularne posiłki, a co ważniejsze pełnowartościowe posiłki, tak powinno wyglądać karmienie dziecka. Taka zdrowa dieta zapewnia mu prawidłowy rozwój. Dziecko w tym czasie dostaje wszelkie niezbędne składniki diety dzięki czemu rośnie zdrowe. Sprawdź jak karmić swoje dziecko. Zdrowe nawyki żywieniowe poprawią twój stan zdrowia. Śniadanie to podstawa, to 1szy posiłek dnia więc powinien dostarczyć nam dużo energii. Picie wody, ograniczenie soli to kolejne kroki, które sprawią, że poczujesz się lepiej. Rezygnacja ze słodyczy i zastąpienie ich owocami to kolejne dobre zmiany dla twojego zdrowia. Sprawdź jak wiele możesz zrobić dla swojego organizmu zachowując zdrowe nawyki żywieniowe! Zobacz: herbatka dla noworodka.

  • Milan Casoria
    Posted at 03:35h, 23 czerwca Odpowiedz

    Brawo gratulacje dla autora.

Post A Comment