Krótka historia rewolucji życiowej - Kuncio.com
16096
single,single-post,postid-16096,single-format-standard,ajax_fade,page_not_loaded,,qode-title-hidden,qode-theme-ver-8.0,wpb-js-composer js-comp-ver-4.9.2,vc_responsive
rewolucja-zyciowa

26 sty Krótka historia rewolucji życiowej

Opowiem Wam moją krótką historię, która pokazuje, że warto walczyć o siebie i cierpliwie pracować, a ta praca przyniesie efekty.

Nie wiem jak Wy, ale ja wierzę , że dobro wraca.

Grunt to żyć w zgodzie ze sobą, być wytrwałym i cierpliwym. Jednak jest coś w tym, że w momencie gdy człowiek odpuści to wtedy wszystko przychodzi jakoś tak samo, w zupełnie naturalny sposób. I w moim przypadku również się to sprawdziło.

Zaczęło się od tego, że doszłam do wniosku, że potrzebuję zmiany w życiu zawodowym. Po wielu przemyśleniach wiedziałam już czego oczekuję i jakie są moje potrzeby. Teoretycznie mogłoby się wydawać, że skoro doszłam już do takiego etapu, że wiem czego chcę, nie zostało nic prostszego jak swoje plany urzeczywistnić.

Otóż nie.

Jeśli ma się pewne oczekiwania to chce się dążyć do tego, aby faktycznie je zrealizować, a nie decydować się na coś co da tylko krótkotrwałą satysfakcję. Przynajmniej ja tak myślę, bo w końcu chodzi o moje zadowolenie, satysfakcję i samorealizację. A że należę do tych osób, które muszą się rozwijać, chętnie podejmują wyzwania, po prostu działają i są aktywne – zmiana była konieczna. :)

I tak zaczęłam chodzić na rozmowy rekrutacyjne. Tak w ogóle to uważam, że warto na nie chodzić, bo dzięki temu też się człowiek uczy, chociażby tego czego nie wie i w czym warto się podszkolić. :)

Były rozmowy, po których wiedziałam, że nie jest to firma dla mnie. Były takie, które mi się podobały, ale na samych rozmowach mi nie poszło albo takie, które potrzebowały pracownika po prostu z innym doświadczeniem. Były też takie, dla których moje oczekiwania finansowe okazywały się zbyt wygórowane. Z racji tego, że nie miałam noża na gardle, spokojnie robiłam swoje i wiedziałam, że wkrótce znajdę firmę, której szukam.

Moje poszukiwania trochę trwały. W między czasie rosła moja córka i pomyślałam sobie, że może warto by pomyśleć o rodzeństwie dla niej. W związku z tym poszukiwania pracy odeszły na dalszy plan. Zaczął się etap starania się o drugie dziecko. Po prawie pół roku zaczęliśmy już się zniechęcać. Do tego doszły problemy zdrowotne i w końcu pomyślałam, że może nie jest mi to pisane, że nie idzie jedno, nie idzie drugie i w ogóle kicha. Wtedy właśnie odpuściliśmy. I była to najlepsza decyzja jaką mogliśmy podjąć.

Wróciłam do poszukiwań pracy i jak się później okazało był to właściwy moment. Po trzech miesiącach intensywnych rozmów z firmą zaproponowano mi współpracę. J Szczęście miało się do mnie uśmiechnąć jednak dwukrotnie, bo w tym samym czasie dowiedziałam się, że jestem W CIĄŻY!

Oczywiście pierwsze co zrobiłam to poinformowałam o tym mojego potencjalnego, przyszłego pracodawcę. Zdawałam sobie sprawę jakie są realia w Polsce i że niestety rzadkością jest, aby zatrudniać kobiety będące już w ciąży. Jeśli ktoś z Was ma inne doświadczenie to będzie fajnie jeśli się nimi podzieli w komentarzach. Myślałam, że na tym etapie moje rozmowy się zakończyły. W końcu kto przyjmie ciężarną, która niebawem będzie odchodzić na urlop macierzyński?

Okazało się, że trafiłam na pracodawcę, który nie toleruje dyskryminacji i dla którego kobieta w ciąży to nie kula u nogi! I nie są to tylko słowa, ale taka jest po prostu polityka firmy.

W Nowy Rok wchodzę podwójnie szczęśliwa. :) Z perspektywą na rozwój i w oczekiwaniu na nowego członka rodziny.

Cierpliwość i dążenie do celu się opłaca, a determinacja w końcu przyniesie efekty. Dlatego walczcie o siebie, uwierzcie we własne możliwości i czasami dajcie na luz, a wtedy wszystko samo się poukłada. :)

3 Comments
  • Lena
    Posted at 19:38h, 26 stycznia Odpowiedz

    O jaaaaaaa! Gratulacje Imienniczko! Tego dzidziusia to się spodziewałam po Twoim komentarzu o mojej książce Noworodek, ale że praca i że będziesz miała gdzie wrócić, cudownie! O jaaaaa :) G r a t u l a c j e

    • magda
      Posted at 20:40h, 26 stycznia Odpowiedz

      Dzięki wielkie. :) Liczę na pomyślne zakończenie. Jestem pełna energii i pozytywnie patrzę w przyszłość. :)

  • paulina
    Posted at 19:33h, 27 stycznia Odpowiedz

    Gratuluję tak pięknego początku roku:) Szczęścia w pracy i z dzidziusiem:)

Post A Comment