Kubki, bidony, niekapki. Co wybrać, gdy pozbywamy się butelki? - Kuncio.com
15437
single,single-post,postid-15437,single-format-standard,ajax_fade,page_not_loaded,,qode-title-hidden,qode-theme-ver-8.0,wpb-js-composer js-comp-ver-4.9.2,vc_responsive
Kubki_1

05 maj Kubki, bidony, niekapki. Co wybrać, gdy pozbywamy się butelki?

Proces przechodzenia z picia z butelki ze smoczkiem na bardziej „dorosłą” formę degustacji napojów nie jestem procesem jednodniowym. Powiedziałabym, że nawet kilkuetapowym, bo nie zawsze  wszystkie dzieci łatwo i szybko rezygnują ze swoich butelek.

Proces oswajania się z nowym można na pewno im ułatwić, chociażby przez dobór odpowiedniego naczynia, które nasze dziecko pokocha.

Z reguły przechodzenie od picia z butelki na kubek – w różnej postaci – rozpoczyna się jeszcze przed ukończeniem przez dziecko 1 roku życia. W tym czasie butelka pozostaje jako przedmiot zarezerwowany tylko do mleka. Muszę przyznać, że moja Pola pije mleko dwa razy dziennie i akurat w tym przypadku korzystamy jeszcze z butelki ze standardowym smoczkiem, bo ona to po prostu lubi, a my na razie nie chcemy odbierać jej tej małej przyjemności. Co pewnie dla wielu może być zaskoczeniem, a nawet budzić niezrozumienie.

Mówię na razie, bo w końcu trzeba się będzie butli pozbyć, ale obecnie przymierzamy się do innej rzeczy. Mianowicie chodzi o całkowite usunięcie tzw. „dyda” z naszego życia. Dyd może i ucisza, ale ostatecznie jest utrapieniem. Dlaczego?

A bo w nocy, jak wypadnie trzeba go szukać – nawet, gdy ma się jeszcze jeden w zapasie może okazać się, że to za mało.

A to znowu nic nie można zrozumieć, bo jak się dziecko nakręci i nie może się z nim rozstać to również z nim mówi, a raczej „fafluni”, bo trudno to nazwać mową.

I tak w kółko, a trzeba jeszcze wziąć pod uwagę, że im później, tym rozstanie będzie bardziej bolesne.

Można by pomyśleć, co maja kubki do smoczka, a no właśnie mają. Bo mimo iż Pola korzysta już z różnych kubeczków stwierdziliśmy, że aby łatwiej było jej się rozstać ze smoczkiem dostanie od wróżki smoczkowej prezent za oddanie dyda i będzie to właśnie nowy kubek, a raczej bidon. Mamy przy tym nadzieję, że upieczemy dwie pieczenie przy jednym ogniu i po smoczku przyjdzie czas na butelkę, która również pójdzie w odstawkę.:) To, czy „operacja” się czas pokaże, ale pomysł wydaje mi się sensowny. Poza tym był już wypróbowany i został zaczerpnięty od innych rodziców.

W takim razie, gdy historia i cel zostały już nakreślone można przejść dalej, czyli do wyboru. I tutaj dla wielu rodziców mogą zacząć się schody, bo mnogość produktów dedykowanych dzieciom nie pomaga, a może wręcz przytłaczać.

Kubki i kubeczki….

Większość kubków niekapków jest dostępna od 6 miesiąca życia. Wtedy też wielu rodziców zaczyna proces uczenia swoich dzieci korzystania z takich produktów. Jest jednak kubek – ja znam tylko ten jeden, ale możliwe, że jest ich więcej – który można stosować od 3 miesiąca życia. Sami go posiadamy i faktycznie sprawdził się na początkowym etapie nauki picia z kubka i nadal go używamy, ale już w mniejszym stopniu.

Tym kubkiem jest Doidy cup (opcja nr 9 na zdjęciu). W swoim wyglądzie jest trochę nietypowy, bo ma ścięty kształt, ale oczywiście nie bez powodu. Dzięki temu dziecko widzi zawartość kubka i nie musi odchylać głowy mocno do tyłu. Sprawdza się również w przypadku dzieci karmionych piersią, bo nie zaburza odruchu ssania. Picie z tego kubka wymaga tych samych ruchów szczęki co ssanie piersi matki. Tym samym może być pomocny w przejściu od piersi do kubka z pominięciem etapu butelki. Nam niestety nie do końca udało się to wypracować, ale chcemy wprowadzać ten kubek na nowo, gdy będziemy chcieli odstawić butelkę z mlekiem.

Doidy cup pomaga również w pominięciu etapu picia z kubków niekapków. I tym razem u nas nie do końca się to sprawdziło, bo mimo wszystko w podróży bardziej sprawdzał się niekapek. Naszym pierwszym był Fisher Pirce 3w1, jako niekapek ok, późniejszych funkcji nie używaliśmy.

Po etapie kubka niekapka przestawiliśmy się na Lovi 360 i uważam go za bardzo trafiony zakup, o czym wspominałam już w recenzji tego produktu we wcześniejszym wpisie. Pomijając piękną kolorystykę, sam kubek też okazał się super, a co najważniejsze spodobał się Poli, której tak naprawdę nie musieliśmy za bardzo uczyć jego użytkowania. Po prostu zadziałała intuicyjne i nie miała problemów z jego użyciem.

IMG_0704 IMG_0690

Lovi 360 można używać już od 9 miesiąca. To, co się nam w nim spodobało to uszczelnienie, dzięki któremu woda się nie rozlewa, ale nie oznacza to, że kubek jest niekapkiem, bo przy potrząsaniu krople wody się wydostają. Chodzi o to, aby dziecko przyzwyczajało się do naturalnego sposobu picia, a jednocześnie uczyło się kontroli ruchów, aby nie wylewać płynów z kubka. W naszym przypadku nie do końca się to sprawdziło, bo nasza córka ma dobrą zabawę, gdy może nim potrząsać i wylewać jego zawartość. :)

W końcu przyszedł czas na kolejną decyzję.

Stwierdziliśmy, że tym razem zakupimy bidon. Z jednej strony będzie to prezent od wróżki smoczkowej, a z drugiej chyba obecnie najbardziej nam pasująca opcja podróżnicza. Szczególnie jeśli chodzi o wycieczki rowerowe. Do tej pory używaliśmy Lovi 360 i się sprawdzał, ale czasami, gdy kubek się przewracał, pod wpływem wstrząsów, płyn z niego zalewał rzeczy znajdujące się dookoła.

Zastanawialiśmy się, który bidon wybrać, a wybór naprawdę jest ogromny. Ostatecznie nasz wybór padł na bidon hiszpańskiej marki Suavinex (opcja nr 2 na zdjęciu). Mamy nadzieję, że oprócz pięknego wyglądu będzie również praktyczny. :)  Na razie czekamy na dostawę.

Na co jeszcze należy zwrócić uwagę , wybierając odpowiedni kubek?

Na pewno na jego wykonanie, a w szczególności na materiały, aby były wolne od BPA, ftalanów i PCV. Aby kubek nie był za ciężki, żeby małe dziecko mogło go bez problemu utrzymać. No i żeby był ergonomiczny i przede wszystkim odpowiadał dziecku.


Wszystkie produkty zamieszczone na zdjęciu można znaleźć na poniższych stronach:

www.kinderland24.com.pl

www.akpolbaby.pl

www.planetadziecka.pl

No Comments

Post A Comment