Pewnego dnia straciłam wszystko - Kuncio.com
345
single,single-post,postid-345,single-format-standard,ajax_fade,page_not_loaded,,qode-title-hidden,qode-theme-ver-8.0,wpb-js-composer js-comp-ver-4.9.2,vc_responsive
baby-carriage-798776_1280

30 lip Pewnego dnia straciłam wszystko

Po policzkach płynęły jej gorzkie łzy. Drążyły jej ciało jak woda skałę.

Nie rozumiała tego, co się stało.

Bała się.

Mimo braku słów, wewnętrznie krzyczała, ale nikt nie mógł jej usłyszeć. Nie chciała tego. To był jej ból – niedoszłej matki, a może już matki, bo tak potrafi cierpieć tylko matka. W samotności, bez zrozumienia, zagubiona kobieta, płacząca nad tym co straciła, co nie powróci. Na zewnątrz uśmiechnięta, ale tylko z pozoru. Jej oczy mówiły wszystko, opisywały jej historię i bezmiar cierpienia, który rozrywał ją po kawałku. Chciała jedynie ukojenia i zrozumienia innych. Pragnęła wykrzyczeć swój żal i niesprawiedliwość jaką czuła, bo jej rany były głębsze niż mogłoby się wydawać.

Gdy już dojrzała do tej decyzji, czekała na jedną z najważniejszych chwil w jej życiu. Jej świat miał się zmienić, stać się lepszy, pełniejszy. Najbliższe miesiące miała spędzić, czekając na cud. W każdej sekundzie swojego życia nie była już sama, żyła w tandemie.

Codziennie myślała o tworzącym się w niej życiu.

Była szczęśliwa.

W myślach układała każdy dzień, niebawem już razem, spacery, wspólne wakacje, święta. Słodkie pobudki w wykonaniu uśmiechniętej, radosnej buzi.

Marzyła….o przyszłości. O pierwszych momentach samodzielności, o pierwszych miłościach, wchodzeniu w dorosłość. Oczami wyobraźni widziała swoje dziecko, widziała jego życie i była szczęśliwa.

Jej świat nagle runął, gdy straciła swój skarb zanim mogła go dotknąć. Bezduszny świat wyrwał jej Małe szczęście. Wiedziała, że już nie będzie tak, jak sobie wymarzyła. Musiała spróbować zacząć od nowa, inaczej, z rysą na duszy i sercu.

Podobno cierpienie uszlachetnia – to mit. Cierpienie zmienia, czasami bezpowrotnie. Trzeba nauczyć się z nim żyć i pogodzić się z tym, co nas spotkało, z samym sobą.

Co roku w Polsce występuje 40 000 poronień, począwszy od niskich aż do wysokich ciąż. 65% par decyduje się na kolejne dziecko. 27% nie wie, że ma możliwość pochowania dziecka i pożegnania się z nim, przez co proces powrotu do normalności i pogodzenia się ze stratą jest znacznie trudniejszy.

W większości przypadków wystarczy wsparcie bliskich lub pomoc psychologiczna. Około 30% osób dotyka depresja, która w przypadku nieleczenia u 7% chorych powoduje podjęcie kroków samobójczych.*

Nie pozostawiajmy kobiet samym sobie. Ich milczenie jest krzykiem o pomoc. Dajmy im zrozumienie i wsparcie, bardzo często to już wystarczy, aby móc znowu zacząć patrzeć w przyszłość.


*Dane na podstawie raportu Fundacji Przetrwać Cierpienie, podsumowującego Kampanię Ja też jestem dzieckiem – Szpitale wobec rodziców po stracie dziecka. Dobre praktyki, maj 2014.

3 Comments
  • wielodzietna
    Posted at 06:39h, 08 września Odpowiedz

    Pierwszą ciąże poroniłam , był ból , płacz dlaczego ja… Dziś jestem mamą 3-jki wspaniałych dzieci…Widocznie tak miało być

  • zajrzyj
    Posted at 13:10h, 25 listopada Odpowiedz

    Witam, czy jest możliwość zapisania się do newslettera?

    • magda
      Posted at 18:57h, 25 listopada Odpowiedz

      Na chwilę obecną moja strona nie ma jeszcze opcji zapisu do newslettera, ale nad tym pracuję. :) Osoby, które chciałyby otrzymywać newsletter zapraszam do napisania e-maila na adres: kontakt@kuncio.com – a będę każdą zainteresowaną osobę obdarowywała porcją moich tekstów. :) Ponadto zapraszam do polubienia i śledzenia profilu na Facebook’u, tam również informuję o nowych wpisach.
      Pozdrawiam

Post A Comment