Wewnętrznie rozdarta - Kuncio.com
335
single,single-post,postid-335,single-format-standard,ajax_fade,page_not_loaded,,qode-title-hidden,qode-theme-ver-8.0,wpb-js-composer js-comp-ver-4.9.2,vc_responsive
fragmented-717138_1280

16 lip Wewnętrznie rozdarta

Stan rozdarcia nie jest obcy matkom nieidealnym. A te, które uważają, że ich to nie dotyczy i myślą, że są idealne, same siebie oszukują.

Nie można być we wszystkim idealnym. Jeżeli ktoś jest od wszystkiego, tak naprawdę jest od niczego. Zwróćcie uwagę, że geniusze specjalizują się najczęściej w jednej określonej dziedzinie, a nie w milionie odmiennych.

Jeżeli dojdziemy już do tego, że nie jesteśmy idealni i być takimi nie możemy, to już połowa sukcesu. Jednak ta świadomość nadal nie scala naszego wewnętrznego rozdarcia.

No właśnie, rozdarcie.

Czym jest rozdarcie w przypadku matek?

Rozdarcie między tym, czego chcę, a tym co powinnam, co muszę.

Rozdarcie społeczno-kulturowe – jak powolna choroba zżera kobiece umysły.

Od matek wiele się oczekuje. Mają robić idealne i wspaniałe kariery zawodowe, gotować przepyszne obiady, w wolnym czasie opiekować się tylko dzieckiem, a gdy zaśnie robić pranie, prasować i ogólnie robić to, czego nie zdążyły w ciągu dnia. Tylko, gdzie w tym wszystkim są kobiety?

Mam wrażenie, że same kobiety nałożyły na siebie ten bagaż, same się napiętnowały, żeby sprostać oczekiwaniom jakie nałożyło społeczeństwo, ich matki, babki, najbliższa rodzina, znajomi. Bo wbrew pozorom stan umysłu obecnych matek ma wiele wspólnego z ich poprzedniczkami, które latami wpajały im pewne wzorce.

Chcemy być we wszystkim idealne, ale tak się nie da. Im szybciej każda z Was to zrozumie, tym lepiej. Jeżeli dalej będziecie brnąć w ułudę idealnej kobiety, bardzo szybko się wypalicie. W straszliwym pędzie, który sobie narzuciłyście, zbłądzicie, a tym samym zatracicie siebie, swoje pasje, marzenia.

Nie można bać się własnych oczekiwań. Jeżeli chcesz dzisiaj usiąść na kanapie i nic nie robić, tak zrób.

Po prostu, zwyczajnie, po ludzku – bo to, czego Ty chcesz też jest ważne.

Nie wszystkie kobiety, które mają dzieci, chcą poświęcić się tylko i wyłącznie prowadzeniu domu. Ja należę do tej grupy. Pogodziłam się z tym, że nie jestem idealna. Czasami dopadają mnie wątpliwości, szczególnie w dni, gdy wracam o 18.30 i tak naprawdę moja aktywność ogranicza się do krótkiego „szaleństwa” i wieczornych wariacji oraz czytania mojej córce bajki na dobranoc.

Jestem wewnętrznie rozdarta, bo chciałabym być z nią, a jednocześnie móc rozwijać się zawodowo. Grunt to wyznaczenie sobie priorytetów i pogodzenie się z samym sobą. Moja córka zawsze będzie moim priorytetem, pierwszym i najważniejszym. Z rozwoju zawodowego również nie rezygnuję. Po prostu żyję własnym tempem, może nie takim spektakularnym, ale własnym i szczęśliwym. Nie staram się być idealna, wcale nie chce taka być i bardzo dobrze się z tym czuję.

Czasami chcę odpocząć i to robię, nawet kosztem porządków czy gotowania. Ubrań też nie prasuję, chyba że te, które faktycznie tego wymagają. :) Moje zdrowie psychiczne i szczęście mojej rodziny jest dla mnie ważniejsze niż karcące spojrzenia innych matek. Tak naprawdę to myślę, że wewnętrznie czujecie podobnie, tylko nie macie odwagi się do tego przyznać, boicie się opinii otoczenia, a w środku krzyczycie z bezsilności i niemocy.

Wewnętrzne rozdarcie pewnie jeszcze nie raz mnie dopadnie. To tak, jak wtedy kiedy patrzyłam na moje maleństwo
z rozczuleniem, a jednocześnie byłam tak umęczona, że w myślach prosiłam, aby w końcu poszło spać, bo choć minutkę się zdrzemnę. Pamiętam moje pierwsze wyrzuty sumienia, które mówiły mi, że przecież nie powinnam tego chcieć, że nie powinnam myśleć o sobie.

Teraz już wiem, że nie ma nic gorszego niż tłumienie swoich uczuć. Dopóki nie krzywdzisz innych, nie ma nic złego
w marzeniach, pasjach, czy samorealizacji. Człowiek jest istotą, która ma potrzeby.  Tak naprawdę chęć posiadania potomstwa również jest zaspokojeniem jednej z nich.

Zamiast bycia matką idealną, lepiej być najlepszą jaką się potrafi. Matką mądrą, świadomą swoich ograniczeń
i ułomności, i przede wszystkim szczęśliwą. :)

A jak sprawdzić, że udało się osiągnąć odpowiedni poziom szczęśliwości?

Wystarczy spojrzeć w oczy swojego dziecka. Jeżeli dostrzeżesz w nich radość, będziesz wiedziała, że podążasz właściwą ścieżką. :)

No Comments

Post A Comment