Z życia dziecka. Minął pierwszy rok - jeden etap za mną i wiele przede mną - Kuncio.com
16080
single,single-post,postid-16080,single-format-standard,ajax_fade,page_not_loaded,,qode-title-hidden,qode-theme-ver-8.0,wpb-js-composer js-comp-ver-4.9.2,vc_responsive
z-zycia-dziecka

10 sty Z życia dziecka. Minął pierwszy rok – jeden etap za mną i wiele przede mną

Pierwszy rok z życia dziecka.

Czas, w którym wszystko zmienia się w odstępach kwartalnych, bynajmniej jak dla mnie. Rok, który miałam czasami wrażenie, że stoi. Choć teraz wydaje mi się, że zbyt szybko minął.

Teraz mogę spojrzeć na niego z dystansu, z bagażem kolejnego roku i trzeciego, bo moja córa skończyła dwa dni temu trzy lata. Jak na nią patrzę to uwierzyć nie mogę, że to już, że już taka duża, samodzielna, na kolejnym etapie, który za każdym razem jest nowy.

Jedno wiem na pewno – każdy etap jest inny i ma swoje uroki. Myślę, że główna różnica między pierwszym rokiem a całą resztą związana jest z dynamizmem. W pierwszym roku życia dziecka czas po prostu pędzi, co widać po ubraniach, pojawiających się ząbkach i postępach, które mają z człowieka leżącego zamienić malucha w człowieka, który chodzi, siedzi i sam eksploruje świat, ucząc się go poprzez otrzymane przy narodzinach zmysły.

Po upływie tego pierwszego roku rodzic musi zmierzyć się z nowymi wyzwaniami. Pewnie nie raz słyszeliście, że:

Zobaczysz, najgorzej jest przez pierwsze trzy miesiące. Albo przez 6, czy 12. Dla każdego ten czas jest inny. Albo:

Początki były super. Maluch tylko spał, płakał i robił kupę. Może teraz jest jeszcze spokój, ale jak zacznie chodzić to się nabiegasz. I nie martw się, wtedy na pewno uda Ci się zrzucić te kilka kilogramów.

Yhyyyy…. jasne.

Już teraz wiem, że ile ludzi na kuli ziemskiej, tyle doświadczeń, które w ogóle nie muszą być moimi. Mimo to jest wiele sytuacji, które można przypisać, choć w jakimś stopniu, do większej zbiorowości.

Gdy nasze dziecko kończy rok, pewien rozdział zostawiamy za sobą, zaczynając nowy.

Często jest to również okres, w którym zmienia się wiele w naszym życiu, bo wracamy do pracy po rocznej nieobecności.

W związku z tym, czego możemy spodziewać się po upływie pierwszego roku życia dziecka?

Więcej samodzielności, więcej zabawy

O tak. Ten proces będzie postępował jeszcze przez dobrych kilka lat, a nawet pokusiłabym się o stwierdzenie, że przez kilkanaście. Oczywiście jeżeli sami naszym dzieciom na to pozwolimy. A powinniśmy i powinno nam na tym zależeć, aby nasze dziecko potrafiło wiele rzeczy zrobić po swojemu. Wręcz powinniśmy je w tym wspierać, być obok, ale nie naciskać, nie wkraczać nieproszeni i wyręczać, bo nie tędy droga. Taka postawa nie zaprocentuje w przyszłości i na pewno nie będzie dobra dla naszego dziecka.

Zabawa na kulkach

Pola podczas zabawy

W jaki sposób można naszym dzieciom w tym pomóc?

Gdy chce się samo ubrać, pozwól mu na to. Podobnie w drugą stronę. Jeżeli do tej pory wyręczaliście swoje dzieci może okazać się, że nie będą zbyt chętne do własnej inicjatywy. Może nawet na to nie wpadną, bo po prostu nie pokazało się im, że mogą same.

Mimo to nic straconego. To Ty, drogi Rodzicu, musisz pokazać mu, że może samo i kiedy tylko jest ku temu sposobność, zachęcaj do samodzielności. Tobie też dzięki temu będzie łatwiej. 😉

Karmienie – żegnajcie papki

Kto z nas nie pamięta blendowania, rozmiękczania, mielenia i ogólnie, jak ja to nazywam, papkowania. Bo tak jak na świecie na początku był chaos, tak u dzieci była to papka.

Im dziecko starsze, tym stopień rozdrobnienia jest mniejszy, aż całkowicie zanika i okazuje się, że nasz mały bobas jest już na tyle duży, że może jeść to samo co my.

Czyż nie jest to ulga?

Myślę, że dla większości z nas jednak tak. I ten bałagan towarzyszący jedzeniu też jakiś taki mniejszy. A może nawet dywan nie ucierpi, a my niebawem będziemy mogli rzucić śliniak w najodleglejszy kąt w mieszkaniu. Piękna wizja, która zaczyna przyspieszać właśnie po tym roku.

Co dalej z mlekiem

Zasadniczo jestem zwolenniczką karmienia piersią co najmniej przez czas urlopu macierzyńskiego, czyli około roku, a nawet dłużej, jeśli tylko my i dziecko mamy taką potrzebę. Departament Matki i Dziecka rekomenduje wyłączne karmienie piersią do ukończenia 6 miesiąca życia, a nawet kontynuację karmienia piersią przy jednoczesnym podawaniu innych pokarmów nawet do ukończenia przez dziecko drugiego roku życia.

Rzeczywistość bywa jednak różna. I co w sytuacji, gdy z czasem chciałybyśmy odejść od karmienia naturalnego, gdy wracamy do pracy lub gdy po prostu już nie chcemy karmić piersią?

W moim przypadku wybór padł na mleko modyfikowane.

Co kryje się pod tym pojęciem?

Mleko modyfikowane jest mieszanką stworzoną na bazie mleka krowiego, zmodyfikowaną tak, aby jak najlepiej odpowiedzieć na potrzeby dzieci.

Dla dzieci powyżej 1 roku życia odpowiednim mlekiem modyfikowanym będzie Enfamil 3 rekomendowany również przez lekarzy.

Mleko modyfikowane posiada wiele ważnych dodatków, jak prebiotyki, kwasy tłuszczowe LC PUFA (to kwasy, które wpływają dobroczynnie na rozwój układu nerwowego, mózgu oraz siatkówki oka dziecka), L-karnityna oraz nukleotydy.

Każdy ze składników odgrywa pewną rolę w dostarczaniu do organizmu dziecka odpowiednich wartości odżywczych.

Dla dziecka zawsze najlepsze będzie mleko matki, jednak gdy z pewnych przyczyn nam to karmienie piersią się nie uda lub gdy będziemy chcieli je zakończyć, mleko modyfikowane staje się potrzebną alternatywą. Zresztą coś wiem na ten temat, bo niestety nie udało mi się karmić zbyt długo piersią.

Moja córa, mimo iż skończyła trzy lata, nadal jest na mleku modyfikowanym, bo po prostu tak wyszło. Uważam, że na tym etapie jej życia jest jej to mleko po prostu potrzebne.

wpis-z-zycia-dziecka


Wpis powstał we współpracy z marką Enfamil.

13 Comments
  • Nikodem Sadlowski
    Posted at 07:46h, 12 stycznia Odpowiedz

    Nie dziele życia naszych dzieci na etapu ale fakt jest taki ze dzieci to ciągła zmiana. Piękne jest patrzeć jak rosną i rozumieją coraz więcej, gdy twórza osobowość i poznają same siebie

  • super dzieciaczki
    Posted at 08:21h, 12 stycznia Odpowiedz

    Jak już papki pożegnaliście, to jest z górki :)
    ps. Mam fioła na punkcie sówek, piękny jest ten kubeczek 😀

  • Bookendorfina Izabela Pycio
    Posted at 08:24h, 12 stycznia Odpowiedz

    Wspaniałe chwile z pierwszego roku życia, tyle wyzwań przed dzieckiem, ale i przed rodzicami. :) Moje dzieci też długo piły mleko modyfikowane i na dobre im to wyszło. :)

  • AgaMamaDusi
    Posted at 10:20h, 12 stycznia Odpowiedz

    U nas etap papek, mleka itd już dawno minął bo Córcia ma ponad 8 lat ale jedno mogę powiedzieć… Każdy kolejny rok kończy się nowymi umiejętnościami, nowymi sytuacjami, nowymi krokami… U nas niby już spora samodzielność ale przecież tyle nowych rzeczy jeszcze przed… Samodzielne wracanie ze szkoły, pierwsza noc u koleżanki…

    • magda
      Posted at 14:00h, 12 stycznia Odpowiedz

      Dokładnie. Jeszcze wiele przed nami. Ostatnio też powiedziałam do męża, że jeszcze tyle rzeczy przed nami, właśnie też pierwsza noc u koleżanki. To zobaczyłam w jego oczach lekki strach. 😛

  • Natalia Róża Świat Tomskiego
    Posted at 10:45h, 12 stycznia Odpowiedz

    Oj, my mamy bardzo złe doświadczenia z mlekiem Enfamil…

  • Mama Dwójki
    Posted at 12:58h, 12 stycznia Odpowiedz

    3 lata to fajny wiek. Moj syn, już nie tylko marudzi, ale chcę we wszystkim pomagać, brać udział. Idzie się dogadać. Każdy wiek ma w sobie coś fajnego. Karmilam piersią tylko córkę, 5 miesięcy bo sama się odstawiła, ale do dzisiaj bawi się moim sutkiem, gdy zasypia 😉 Natomiast dla nas i według mnie najlepsza jest Humana. Mleko które nie potrzebuje reklamy i ma wielkie doświadczenie.

  • MamaKarolina
    Posted at 13:48h, 12 stycznia Odpowiedz

    Super :) a to przede mną jeszcze cała droga :) Córcia rodzi mi się za 2 miesiące i dopiero się zabawa zacznie 😛 Więc roczne dziecko to dla mnie coś niewyobrażalnego jeszcze 😛 Powodzenia życzę

  • uhombre
    Posted at 14:30h, 20 stycznia Odpowiedz

    Bardzo dobry uswiadamiajacy, podbudowujacy i pomocny artykul

  • New Life Easier
    Posted at 20:48h, 21 stycznia Odpowiedz

    enfamil? czemu te mleko polecasz? pytam bo nie wiem a jestem ciekawa :)
    moja córa ma co prawda 2 miesiace ale jak patrze na twoja pociechę, to już nie mogę się doczekać, aż będzie taka „duża” :)

    • magda
      Posted at 08:11h, 23 stycznia Odpowiedz

      Głównie ze względu na skład i na fakt, że nasza córka dobrze zaczęła to mleko tolerować. Enfamil miał trochę więcej w składzie kwasu ARA i DHA, więc wygrywał z innymi mlekami. Był okres, że zaczęliśmy kupować Bebilon, (który też dobrze tolerowała) bo po prostu raz pilnie potrzebowaliśmy mleka i nie mogliśmy dostać Enfamil. Wydaje mi się, że Enfamil jest teraz bardziej dostępny niż kiedyś. Oczywiście najlepsze jest mleko mamy. :) Może być też, że Twoja córka po roku nie będzie w ogóle potrzebowała mleka i nie będzie chciała go pić. :)

  • Aleksandra
    Posted at 22:22h, 21 stycznia Odpowiedz

    U nas papek wcale nie było, wybraliśmy BLW. A co do mleka – trzylatek może już przecież krowie pić, po co mu modyfikowane? Serio pytam, bo nie rozumiem. Nabiał wprowadzałam dzieciom jeszcze w pierwszy roku życia, jakieś jogurty naturalne, łyk kefiru gdy piłam, trochę sera do chleba. Mleko jako mleko w sumie nie było potrzebne, kaszek nie robiłam typowych, a naleśniki na krowim :)

    • magda
      Posted at 07:46h, 23 stycznia Odpowiedz

      U nas dlatego, że mała piła mleko i rano i wieczorem, więc w mojej ocenie krowie jest gorzej trawione przez tak małe dziecko. Oczywiście nabiały je, ale jak spróbowaliśmy z krowim w takiej ilości w jakiej normalnie pije modyfikowane to niestety, ale zaczynał boleć ją brzuszek. W ostatnich dwóch dniach tak się złożyło, że w ogóle odstawiła mleko, więc najprawdopodobniej nasza przygoda z mlekiem modyfikowanym się kończy. :)

      BLW też zaczęliśmy stosować, gdy Pola miała jakieś 8-9 miesięcy i myślę, że dzięki temu szybciej nauczyła się jeść samodzielnie. Jako roczniak dawała radę (ja miałam gorzej, bo musiałam sprzątać bałagan dookoła), a jako dziecko 1,5 roczne praktycznie w ogóle nie potrzebowała pomocy. Oczywiście było to okupione wielką pracą i ogromnym sprzątaniem po każdym jedzeniu, ale opłaciło się.

Post A Comment