Zdążyć przed.... - Kuncio.com
309
single,single-post,postid-309,single-format-standard,ajax_fade,page_not_loaded,,qode-title-hidden,qode-theme-ver-8.0,wpb-js-composer js-comp-ver-4.9.2,vc_responsive
mom-759216_1280

13 cze Zdążyć przed….

Siecią i całą Polską zatrzęsło, gdy w mediach pojawiła się nowa kampania społeczna, której celem jest…. No właśnie, oglądając kampanię zaczęłam zastanawiać się, co jest jej celem? Bo chyba nie zachęcenie młodych Polek do wcześniejszego posiadania dzieci.

Jestem zwolenniczką kampanii społecznych, ponieważ naprawdę mogą mocno potrząsnąć społeczeństwem i są ważnym elementem kształtowania pożądanych postaw. Co na pewno można powiedzieć o tej kampanii to to, że wywołała dyskusję. Bez względu na to, czy ją popieramy bądź nie, został poruszony istotny problem, bo powiedźmy sobie szczerze, zmniejszenie liczby urodzeń jest problemem na skalę ogólnopolską.

Jednak, wracając do samego przekazu i celu. Nie wydaje mi się, aby spot nakłonił młode kobiety do masowego zachodzenia w ciążę. Na dodatek można odnieść wrażenie, że przedstawia on kobietę w czarno-białych barwach, skupiając się na nadal panującym w Polsce stereotypie Matki-Polki. W moim odczuciu autorzy spotu za spełnioną uznali kobietę, która jest matką i tylko w taki sposób może osiągnąć szczęście. Kobiety, chcące robić karierę są negatywnymi postaciami tej kampanii – takimi, które zaprzepaściły swoją szansę.

O ile może być w tym trochę racji, ponieważ nie wierzę, że nie ma w Polsce kobiet, które nie żałują tego, że nie zdecydowały się na dziecko wcześniej, że straciły swój moment, że jest już za późno i że może już nigdy się nie uda. Jednak czy w taki sposób zachęci się inne do wcześniejszego macierzyństwa?

Po pierwsze, oprócz kobiet, które faktycznie żałują tego, że nie zostały matkami i już nie zostaną, mamy jeszcze te, które tymi matkami nie chciały być od początku.

Po drugie, do tanga trzeba dwojga, a dzieci nie biorą się z powietrza. Gdzie w tym wszystkim jest ojciec?! Bo jeżeli mówimy o świadomym rodzicielstwie to musimy brać też pod uwagę drugą stronę. Żadna kobieta nie zdecyduje się świadomie na dziecko, jeżeli nie będzie miała u swojego boku odpowiedniego partnera. Chyba żadna nie chce zajść w ciążę z pierwszym lepszym facetem spotkanym na swej drodze.

Po trzecie, to że kiedyś kobiety rodziły w wieku 23 lat nie oznacza, że będzie tak przez wieki. Pod uwagę trzeba wziąć obecną sytuację gospodarczą i ekonomiczną oraz zmieniającą się mentalność. Dzisiaj 23-latka to najczęściej kobieta, która kończy lub ledwo co skończyła studia. Dopiero rozpoczyna swoją drogę zawodową, najczęściej nie ma stabilnej sytuacji materialnej i mieszkaniowej. Kiedyś w Polsce żyło się wielopokoleniowo. Dzisiaj sytuacja uległa diametralnej zmianie. Oczywiście cały czas bardzo wielu młodych Polaków mieszka z rodzicami. Ale nie wiem, czy marzą o posiadaniu dzieci, mieszkając na 50m2, mając do dyspozycji niewielki pokój? Z drugiej strony mamy tych, którzy próbują ułożyć sobie życie, wyjeżdżających z rodzinnego gniazda.  Takie kobiety nie zdecydują się na macierzyństwo w wieku 23 lat, gdy nie będą miały stabilizacji, bo tak naprawdę tutaj jest pies pogrzebany. Zakładanie rodziny bardzo mocno wiąże się z wydolnością finansową. Jeżeli jest się zdanym na siebie, nie ma się obok siebie najbliższej rodziny, a zarabia się 2000 złotych i trzeba za to m.in. wynająć mieszanie, to naprawdę żadne kampanie nie przekonają takiej kobiety do zajścia w ciążę.

Po czwarte, biologia a psychologia nie idą ze sobą w parze. Troszeczkę ten temat poruszałam przy okazji wpisu Mówisz, że nie chcesz mieć dzieci – to znaczy, że kłamiesz? Kobiety są biologicznie stworzone do rodzenia dzieci, ale nie oznacza to, że w tym samym czasie są na to gotowe mentalnie. Mając 23 lata nie myślałam o tym, aby właśnie teraz mieć dzieci. Wiedziałam, że chcę je mieć, ale czułam, że nie jest to jeszcze odpowiedni moment. Brakowało mi poczucia bezpieczeństwa, zwykłej stabilizacji.

Moją córkę urodziłam mając 27 lat. Nie uważam, że jest to wiek zbyt późny, aby posiadać pierwsze dziecko. Nawet jeżeli zdecydowałabym się na macierzyństwo kilka lat wcześniej nie oznacza to, że teraz miałabym więcej dzieci. Kobiety w Polsce chcą mieć dzieci, większość kobiet, z którymi rozmawiałam chciałaby mieć średnio dwoje lub troje.

To, co nas stopuje to strach przed niepewną przyszłością, przed brakiem pomocy, przed pozostaniem bez środków do życia.

Polskie kobiety chcą mieć dzieci.

Jeden spot nie zmieni statystyk, ale zwróci może w końcu uwagę na ważny problem, który jest jednak trochę bardziej złożony niż to, co zaprezentowali jego twórcy.

No Comments

Post A Comment