Życie z high needowym dzieckiem - Kuncio.com
16184
single,single-post,postid-16184,single-format-standard,ajax_fade,page_not_loaded,,qode-title-hidden,qode-theme-ver-8.0,wpb-js-composer js-comp-ver-4.9.2,vc_responsive
high need baby

20 gru Życie z high needowym dzieckiem

Określenie high need baby usłyszałam już jakiś czas temu. W sumie było to w roku 2014, gdy usilnie przeczesywałam Internet w poszukiwaniu porad jak mam pomóc mojemu dziecku. Wtedy wydawało mi się, że nie jestem najlepszą matką. W końcu dzieci znajomych śpią do 7.00, normalnie zasypiają, jedzą co trzy godziny nawet na piersi i w ogóle macierzyństwo innych to sielanka, a moje to codzienna modlitwa o koniec dnia.

Właśnie tak. Modliłam się, aby nadszedł wieczór. Zresztą pamiętam, gdy moja pierworodna miała jakieś 2 może 3 miesiące i pewnego pięknego dnia darła się od 17 aż do zaśnięcia, czyli ok. 19 a mój mąż dzwoniąc do mnie z pracy powiedział:

Magda, dasz radę. Jeszcze tylko niecałe dwie godziny i pójdzie spać.

Miał szczęście, że nie było go w domu, bo gdybym usłyszała coś takiego  face to face to chyba rozniosłabym go po całym mieszkaniu.

Wtedy myślałam, że straszna ze mnie matka, bo nie potrafię normalnie uśpić mojego dziecka, a drzemki dzienne to istne męki – czasami aby położyć małą trzeba było 2 godzin ciągłego wyciszania i odkładania do łóżeczka, gdy myślałam, że może to już i zasnęła mała budziła się, oczy jak pięć złotych i na nowo to samo.

Teraz już wiem, że moje dziecko to mały człowiek, którego potrzeby są po prostu wyjątkowe. Po prostu trafiło się me High Need Baby. :)

Kim jest High Need Baby?

High needy to dzieci bardzo wymagające. Takie, które zaprzeczają tezie, że noworodek tylko je i śpi. Sielankowe wizje rodzicielstwa szybko odeszły w zapomnienie. Dla mnie początki były trudne i w odróżnieniu od moich koleżanek nie widziałam w tym początkowym okresie niczego pięknego. Wiecznie niewyspana, zmarnowana, do tego problemy z karmieniem piersią, które nie wyszło. To wszystko jeszcze bardziej utwierdzało mnie w przeświadczeniu, że jestem beznadziejna.

Faktycznie w to wierzyłam, dopiero z czasem zdałam sobie sprawę, że moje dziecko po prostu tak ma i tyle albo aż tyle. Jest małym high needem, bardzo absorbującym człowiekiem. Każdy z nas jest inny i tyczy się to również dzieci, które nie muszą we wszystkim wpasowywać się w książkowe szablony.

Kluczem do mojego sukcesu była akceptacja tego co jest. Moje dziecko nie manipulowało i nie wymuszało, ono po prostu takie było. Zresztą nie wiem czy w przypadku tak małych dzieci w ogóle można mówić o wymuszaniu i manipulowaniu? W mojej ocenie raczej nie.

I tak oto mój świat doznał przewrotu, wszystko stanęło do góry nogami.

Jak rozpoznać High Need Baby?

Myślę, że bardzo łatwo. High Need Baby to dzieci, które bardzo słabo sypiają, ich usypianie to istna masakra. Słowo, które im często towarzyszy to nieprzewidywalność. Gdy już wydaje się, że może jednak będzie normalnie, że wchodzimy w jakiś schemat, tu bach! Twoje dziecko płata Ci figla i czar pryska, aczkolwiek wydaje mi się, że zawsze jakiś schemat może się wyłonić, może jest on bardziej ruchomy, ale to co wiem na pewno to to, że te dzieci na pewno potrzebują rytuałów i to chyba bardziej niż inne.

Często są to dzieci nieodkładalne i co najbardziej istotne są to dzieci, które potrzebują 100% uwagi. I tak to trwa do dzisiaj. Nasze życie to od prawie 4 lat wieczna „zabawa”. Bo high need nie potrafi zająć się sobą, do tego wszystkie dostępne zabawiacze interaktywne można sobie odpuścić. U nas nie sprawdziła się karuzela, mata edukacyjna, bujaczek (no może na jakieś 5 minut), no po prostu nic. Nasze dziecko nie było zainteresowane na dłużej żadną zabawką. Może poza motylem grzechotką, ale tylko wtedy, gdy moja ręka robiła za baterię motyla i wachlowałam nim nad córką, imitując jego lot.

Co to oznacza? Mianowicie to, że drogi rodzicu nigdy nie zajmiesz się swoimi sprawami, a jeśli to zrobisz to przygotuj się na kilkugodzinny krzyk, bo high need nie odpuszcza i naprawdę potrafi być wytrwały.

Moje high need baby za chwilę kończy 4 lata. Jest cudownym, temperamentnym dzieckiem, pełnym emocji. Wspaniałą dziewczynką, która nauczyła mnie większej uważności i cierpliwości (choć tego drugiego cały czas się uczę i nie raz jestem wystawiana na próbę :)). Zrozumienie jej potrzeb pozwoliło mi uwolnić się od poczucia winy i wiem, że zajebisty ze mnie rodzic.

Codziennie staram się dawać jej wsparcie i bliskość, mądrze podchodzić do wychowania, bo każde dziecko bez względu na to jakie jest to wielka odpowiedzialność. To, co w naszym domu staramy się pielęgnować to szacunek. Szacunek do każdego człowieka, szanowanie swoich mocnych jak i słabych stron, i tworzenie relacji, w której będziemy mogli zrozumieć siebie nawzajem najlepiej jak potrafimy.

Nie tylko high needy, ale każde dziecko to w końcu wyzwanie. Z wyzwaniami trzeba się mierzyć i je po prostu zaakceptować. :)

No Comments

Post A Comment